RYKER
W chwili, gdy na niebie wzeszła pełnia księżyca, ugięły się pode mną kolana.
„AAAAAA—!” Gardłowy krzyk wydarł się z mojego gardła, gdy każdą uncję mojego ciała przeszyła agonia.
„Alfo!” Percy padł na kolana obok mnie, zachowując ostrożny dystans; jego oczy były szeroko otwarte z przerażenia, gdy patrzył na moją skórę.
Jęcząc z bólu, zmusiłem się do opuszczenia wzroku i syknąłem. Moje ciało g






