– Torq – spojrzała na mężczyznę, który przypatrywał jej się z zaciekawieniem. – Nie będę tolerować nikogo, kto obraża mojego syna.
– Zrozumiałem. Rób, co musisz.
Alcee spojrzała na Raniero, który skinął głową, a Cianna prychnęła i ze złością rzuciła serwetkę na swój talerz.
– To jakiś absurd. Jesteś nikim.
Alcee chwyciła kobietę za bardzo schludny i zadbany kok z tyłu głowy i wcisnęła jej twarz w






