Spojrzenie Stevena błyskawicznie stwardniało. Był mężczyzną bardzo oszczędnym w słowach, ale sama intensywność jego wzroku mogła z łatwością przyprawić każdego o lodowate dreszcze.
Tak jak zresztą przewidziałam, Benson, doskonale pamiętający dotkliwy ból ostatniego lania, nagle zaczął kaszleć. Subtelnie dał znak osobie stojącej tuż obok niego.
– Dobra, po prostu stul pysk. Nie chciałbyś zaczynać b






