Serce Stevena biło szybko, dalekie od swojego zwykłego, równego rytmu.
Szczerze mówiąc, trudno było mu ukrywać przede mną różne rzeczy, ponieważ zawsze wyczuwałam, kiedy coś jest nie tak. Skoro odmawiał powiedzenia mi, co przede mną ukrywa, wiedziałam, że nie zdołam tego z niego wyciągnąć za pomocą pytań.
– W porządku, wracajmy do kolacji. – Steven chwycił mnie za rękę i poprowadził z powrotem do






