Rachel przez chwilę patrzyła na mnie dziwnym wzrokiem i zapytała cicho: „Gdyby Stephie wciąż żyła, myślisz, że naprawdę odpuściłaby tę sprawę?”.
Prychnęłam i odparłam sarkastycznie: „Co z nią, ma uszkodzony mózg? Tylko wtedy logicznym byłoby, gdyby odpuściła tę sprawę. W przeciwnym razie, czy chce umrzeć jeszcze kilka razy, zanim przejrzy na oczy?”.
Rachel zachichotała i nagle mocno mnie przytulił






