Zion zmarszczył brwi i puścił Steve'a.
Steve odwrócił się i natychmiast rzucił się do ucieczki. Dał znak Rachel i Zionowi, by ruszyli za nim.
W panice chciałam powstrzymać Rachel.
„Rach, nie ufaj mu” – błagałam. „On jest mordercą. Nie idź z nim!”
Ale Rachel uznała to za dobrą okazję. Rozpaczliwie pragnęła mnie odnaleźć.
– Zatrzymaj się! – zażądała Rachel. Pobiegła za Stevem, nagląc go, by stanął.






