W przeciwieństwie do niego, Steven zachowywał się zupełnie normalnie. Jednak gdy trzymałam go za rękę, wyraźnie czułam, że i z niego powoli uchodzą siły.
"Klik". Drzwi kolejnego pokoju otworzyły się i wytoczyła się z nich jakaś sylwetka.
Gapilam się na osobę przede mną, szeroko otwierając oczy ze zdumienia. To był nie kto inny jak Howard.
"Twierdził, że ma raka. Po wyjściu za kaucją natychmiast pr






