"15..." Upiorny głos kontynuował odliczanie, mechaniczny i niepokojąco mroczny.
Nagle Carol wpadła w szał, wpatrując się z przerażeniem w koniec korytarza. "Simmy..."
Wyrwała się z uścisku Quinn i pobiegła w niekontrolowany sposób w kierunku końca korytarza.
Joel był oszołomiony. Potem ruszył w pogoń za Carol, nie myśląc zbyt wiele.
"Steve..."
Wszyscy popędzili korytarzem, zdesperowani, by przeżyć






