Carol objęła Quinn pocieszająco. Powiedziała coś cicho, więc nie usłyszałam co.
Nagle, z cichym trzaskiem, światła na całym piętrze zgasły.
W ułamku sekundy wszyscy ucichli.
Każdy wstrzymał oddech i zachował czujność. Chcieli zobaczyć, co szaleniec zamierza zrobić.
Wokół panowała cisza. Słychać było tylko oddechy ludzi i kapiące krople wody. Żadnych innych dźwięków.
"Czy to trujący gaz? Na tym pię






