Xandra odzyskała przytomność. Fizycznie nic jej nie dolegało, nie licząc ładunku wybuchowego wszczepionego pod skórę głowy. Dayton nie powiedział jej o tym w obawie, że się przestraszy.
– Ja... – Xandra wybuchnęła płaczem, gdy tylko zaczęła mówić: – Poszłam tylko do łazienki i od razu mnie porwali. Muszę złożyć skargę na fatalną ochronę w teatrze!
Dayton uśmiechnął się i pocieszył ją: – Teraz już






