Te myszy wydawały się niechętnie zapuszczać w inne obszary. Dopiero po ucieczce Rachel wyjrzały ze szczeliny.
Ściana pokoju nagle znów się przesunęła, całkowicie blokując drogę, którą przyszliśmy. Zamknięta przestrzeń przesiąkła wyraźnym zapachem krwi.
Steven był bez wątpienia wyczerpany. Po całym dniu i nocy nieustannego zabijania po prostu nie mógł już dłużej wytrzymać.
– Stephie... – Zbliżyłam






