Steven zignorował Michaela, ujął moją dłoń i dumnie ogłosił swoją suwerenność. – To moja żona. Oficjalnie.
Wyraz twarzy Michaela pociemniał. Biorąc głęboki wdech, zacisnął zęby i wycedził: – Nawet po ślubie można wziąć rozwód.
– Ja nie wezmę rozwodu – odparł Steven.
– Steven! – Michael wydawał się wściekły i gotowy na konfrontację z nim.
Steven schował się za mną z niewinną miną. – Stephie, on jes






