Spędziłam w szpitalu dwa dni i, zgodnie z oczekiwaniami, Zion przyszedł mnie odwiedzić. Wahał się przed drzwiami, trzymając w dłoniach owoce. Rachel również zajrzała do środka. Następnie Eason odepchnął Ziona i wszedł z kwiatami.
– Przepraszam, mam alergię na pyłki. Proszę, wyjdźcie – powiedziałam, nakrywając głowę kołdrą. Martwiłam się o bezpieczeństwo Stevena i Rachel. Sama mogłam zaryzykować, a






