Spojrzałam na Michaela z obojętnością, w pełni spodziewając się takiego obrotu spraw. Było jasne, że to nie ja wpadałam teraz w panikę, lecz Yasmin.
Yasmin zerknęła z niepokojem na Unę, chowając się za Michaelem. Prawdopodobnie przytłaczało ją poczucie winy i strach. Wzrok Uny przeniósł się na Yasmin, a na jej ustach igrał słaby uśmiech. Zdradzał on rzekomą wyższość wyższych istot patrzących z gór






