Z niekontrolowanym impetem ruszyłam naprzód i chwyciłam lekarza za kołnierz. „Powtórz to! Chcesz mi powiedzieć, że bank krwi na statku wycieczkowym nie wystarczy, by uratować ją przed utratą krwi? To niemożliwe! Opowiadasz bzdury!”
Tymczasem Zion stał tam, czując się odrętwiały i bezradny. Nie wiedział, co robić. Wiedział jednak, że śmierć mózgu równa się samej śmierci.
„Bardzo mi przykro z powodu






