Yasmin zdawała się to również przewidywać. Deszcz lał strumieniami, a gwałtowne fale rozbijały się o pokład. Całe jej ciało było przemoczone, a ona sama trzęsła się z zimna. Powoli przeszła po pokładzie i zwinęła się w kłębek w kącie.
Nikt już nie zamierzał jej chronić ani jej pomagać.
Patrząc wstecz, nie miała pojęcia, co zrobiła źle. Wciąż była zazdrosna. Nie żałowałaby swoich czynów nawet na ło






