– Przyciągasz zbyt wiele uwagi. Większości ludzi tutaj na to nie stać. Przy takiej ilości, jaką kupiłeś, powinieneś być wdzięczny, że rzucili się tylko na jedzenie – dodał nonszalancko Jimmy.
Michael go zignorował. Wyciągnął zgniecioną kanapkę i zawahał się przez chwilę. Następnie rozerwał ją na pół. Wręczył mi jedną połowę, a Unie drugą.
Una nic nie powiedziała. Odebrała ją od niego bez wyrazu i






