– Pamiętasz mnie jeszcze, Steven? Jestem Logan Cooper. – Mężczyzna, który uderzył w nasz samochód, zignorował Easona i zamiast tego przywitał się ze Stevenem. A raczej wyglądało na to, że patrzył na Easona z góry.
Pięści Easona zacisnęły się, stał nieruchomo, wyraźnie przybity. Ktoś tak arogancki i pyskaty jak on pozwalał teraz, by ktoś inny zachowywał się wobec niego bezczelnie?
– Jakie to obrzyd






