Zasiedliśmy ze Stevenem z tyłu, obserwując, jak Quinton wjeżdża do jednej z odległych wiosek. Lepiej, żeby nie próbował żadnych sztuczek.
Na fotelu pasażera siedział mężczyzna z szóstego samochodu. Wszyscy byli tu znajomymi twarzami.
– Pan Lambert przybył. – Zbir pilnujący wjazdu przywitał ich z uśmiechem.
Quinton skinął głową i wręczył mu paczkę papierosów oraz kopertę pełną gotówki. Prawdopodobn






