"Kupiłem to dla mojej żony. Idźcie kupić sobie sami, jeśli też macie ochotę… Od nadmiaru zgniją wam zęby…" – zdawała się mówić ta osoba.
Stałam oszołomiona, trzymając watę cukrową. Dlaczego nie potrafiłam już rozpoznać twarzy osoby z mojego wspomnienia?
Czy to były moje ciepłe wspomnienia związane z Michaelem? Dlaczego czułam, że to nie był on?
"Policja rozwiązała wiele spraw dotyczących zaginięć






