"Michael!" Nagle o czymś pomyślałam i odwróciłam się, by go zawołać.
Michael, który zaczął się odprężać, idąc przodem, wyglądał na przestraszonego. Potknął się o własne nogi i o mało nie upadł.
Spojrzał na mnie ze zdezorientowanym wyrazem twarzy, zastanawiając się, czy znów wpadł w kłopoty.
Zmrużyłam oczy i podeszłam do niego. "Grupa Ford jest teraz w twoich rękach, prawda? Czy mózg Towarzystwa Ge






