Poppy
– Pachną niesamowicie – powiedziała mama, wchodząc do kuchni.
Uśmiechnęłam się. – Cóż, pewnie dlatego, że sama je zrobiłaś.
Sięgnęła po szklankę z szafki i nalała do niej wody. – Dziwię się, że Devon nie siedzi tu z tobą i cię nie podrywa.
– Ma lepsze rzeczy do roboty niż patrzenie, jak smażę burgery.
– U was wszystko w porządku?
Spojrzałam na nią, a potem z powrotem na burgery






