Poppy
O Boże, zaraz znów zwymiotuję. Miałam obecnie worek na głowie, kajdanki na rękach i byłam przypięta pasami w samochodzie... chyba w SUV-ie... który pędził z ogromną prędkością tam, dokąd zabierał mnie Curly. Ale nie mogłam patrzeć na drogę, ergo – czułam potworne mdłości.
Zanim jednak zdążyłam ostrzec porywaczy o moim stanie, zatrzymaliśmy się i wyciągnięto mnie z pojazdu. Lekko straci






