Punkt widzenia Adama
Gdy tylko opuściliśmy pałac, nie było już odwrotu. Zabrano nas daleko od pałacu, a gdy dotarliśmy do małego, w pełni umeblowanego apartamentu, bez wahania rozpoczęły się rytuały.
Byliśmy całkowicie pochłonięci tym i przygotowaniami. Kapłani i kapłanki roili się wokół nas z kadzidłami, pieśniami i misami ze święconą wodą.
Po wyjeździe nie widzieliśmy już więcej Carltona ani Br






