Perspektywa Carltona
Kącik ust Liory uniósł się w cwanym uśmiechu.
– Wasza nagroda jest na piętrze. – Odwróciła się i zaczęła wychodzić z salonu.
Moje oczy natychmiast powędrowały za nią, skupione na tym, jak porusza się jej ciało. Jej biodra kołysały się na boki w swobodnym rytmie, gładko i bez pośpiechu, jakby sunęła, a nie po prostu szła.
Luźne spodenki, które miała na sobie, nie przylegały






