Z perspektywy Liory
Koronacja przebiegła bez najmniejszych przeszkód. Bez najdrobniejszego zgrzytu, bez cienia kłopotów. Wszystko było idealne. Muzyka, tłum, ceremonia.
Stałam tam w sukni, która ważyła więcej ode mnie, z ciężką koroną na głowie, starając się nie ugiąć kolan z nerwów. Kiedy było po wszystkim, zostałam Królową. Ot tak.
Nawet teraz, kilka dni później, to słowo wciąż brzmiało obco.
Kr






