Perspektywa Braxtona
Dzwonek ledwie przestał odbijać się echem po korytarzach, gdy zorientowałem się, że zmierzam w stronę gabinetu profesora Heatha. Moje kroki stawały się tym wolniejsze, im byłem bliżej, aż w końcu stanąłem tuż pod jego drzwiami, a cichy odcinek korytarza potęgował dźwięk mojego własnego oddechu.
Zwlekałem przed gabinetem znacznie dłużej, niż to było konieczne. Mój wzrok był wbi






