Perspektywa Liory
To Braxton w końcu przeciął gęstą ciszę wiszącą w pokoju. Pochylił się do przodu, opierając przedramiona na kolanach, a jego wzrok utkwiony był w wiedźmie.
– W porządku – powiedział tonem spokojnym, lecz podszytym zniecierpliwieniem. – Co to wszystko miało dokładnie oznaczać?
Wiedźma nie odpowiedziała od razu. Jej oczy zdawały się skupiać na czymś w oddali, po czym powoli zamruga






