Następnego dnia pięknie świeciło słońce. Zanim Wynter wstała, przed kliniką panowała ożywiona atmosfera.
Wolf wszedł dwa razy i zaczął gestykulować obok jej łóżka.
Nawet nie pofatygowała się, by otworzyć oczy, dopóki Margaret nie zawołała: "Wynter, dziś czwartek. Dlaczego nie poszłaś do szkoły?"
Wynter w końcu ogarnęła się i wyszła z pokoju. Nawet bez makijażu jej jasna cera wyglądała pięknie. "Ra






