SERAPHINA
– Tutaj jest w porządku – powiedziałam, gdy wjechaliśmy na szkolny parking.
Kosztowało mnie sporo przekonywania, żeby Alexander zgodził się pojechać do szkoły sam.
To, że przyjechałby z kilkoma samochodami jadącymi tuż za nim, przyciągnęłoby zbyt wiele uwagi wszystkich w szkole, a skupianie na sobie całej tej uwagi nie jest czymś, co bardzo lubię.
Zresztą sam jego jeden, piekielnie dro






