Victoria ostrożnie weszła do swojego pokoju z pomocą podtrzymującego ją Cartera.
– Na niebiosa, to było naprawdę straszne – westchnął Carter.
– Tak, wiem o tym. Nie musisz mi o tym przypominać. – Victoria nie mogła ukryć irytacji i gniewu w swoim głosie.
– Tylko mówię – mruknął Carter.
– To może po prostu powinieneś zamknąć jadaczkę. – Victoria przewróciła oczami.
– Wiem, że jesteś teraz wkur






