William posłał Josephowi podejrzliwe spojrzenie.
'Można po prostu powiedzieć, że nie ma za co' – pomyślał William. 'Dlaczego powiedział, że to jego obowiązek? To brzmi jakoś dziwnie'.
Ale zanim William zdążył się nad tym zastanowić, Vivian już do nich podeszła.
– Joe, rodzina Lambertów jest ci naprawdę winna ogromną przysługę. Jeśli kiedykolwiek będziesz czegoś potrzebował w przyszłości... – powie






