Następnego ranka punktualnie o dziesiątej Carol pojawiła się przed budynkiem firmy Williama.
Ubrana była w jasnoszarą garsonkę, a włosy miała spięte w niski kucyk. Wyglądała na bardziej stanowczą niż wczorajszego wieczoru, ale wciąż kryła się w niej nuta niewinności.
Asystent Williama czekał na nią na dole. Na widok torby termicznej w jej dłoni, nie mógł powstrzymać się od pytania: "Panno Freeman,






