Kiedy Katherine odprowadzała Josepha do głównych drzwi rezydencji, magnolia na dziedzińcu rozsypywała na ziemi drobne płatki.
Światło słoneczne przenikało przez liście, rzucając cętkowane cienie na kamienną ścieżkę. Utrzymujący się zapach drzewa sandałowego z sali pamięci mieszał się ze świeżą wonią trawy i drzew, sprawiając, że powietrze wydawało się o wiele łagodniejsze niż ciężka atmosfera panu






