Joseph próbował skontaktować się ze światem zewnętrznym, ale w zamian spotykał się jedynie z drwinami i jeszcze surowszym nadzorem.
Czuł wręcz, że ktoś czai się w cieniu, obserwując każdy jego ruch i szukając słabego punktu w jego reakcjach lub okazji, by dobrać się do Katherine.
Pewnego dnia pojawił się mężczyzna, który przedstawił się jako prokurator, by go przesłuchać.
Zasiadł naprzeciwko niego






