Brwi Quillona lekko się zmarszczyły, a jego wyraz twarzy wyraźnie ukazywał niezadowolenie z odpowiedzi Josepha. Szybko się jednak rozluźnił, a figlarny uśmiech wykrzywił jego usta.
"Dobrze, masz dwadzieścia cztery godziny. Pamiętaj jednak, że z każdą upływającą minutą panna Lambert znajduje się odrobinę bliżej niebezpieczeństwa", rzekł.
Podniósł się z miejsca i zwrócił w stronę głośnika. "Proszę d






