Zapadł zmrok, a jadalnia w posiadłości Lambertów była już jasno oświetlona.
Długi stół zastawiono wybornymi daniami, których unosząca się para niosła w powietrzu pyszne aromaty. Ciepłe, żółte światło rzucało łagodny blask na twarze wszystkich obecnych, sprawiając, że atmosfera wydawała się wyjątkowo przytulna.
Joseph siedział obok Katherine, jak zawsze wyprostowany i opanowany, ale gdy przyszło do






