Katherine przyglądała się całej tej sytuacji, czując się jednocześnie rozbawiona i podirytowana.
Ta randka w ciemno to naprawdę niezła heca.
– Więc – powiedziała Junia, posyłając Katherine szelmowski uśmieszek.
– Skoro żadne z nas nie chce tej randki, może po prostu udamy, że misja zakończyła się sukcesem? – zapytała.
– Słuchaj, wyśledziłam go i „nakryłam” tutaj. Jasne, całkowicie zignorował mnie






