William zerwał się na równe nogi, mówiąc nieco niepewnie.
"To żaden problem. Pozwól, że cię odprowadzę", powiedział.
Wyszli razem, podczas gdy Katherine stała przy oknie, obserwując ich sylwetki znikające w mroku nocy.
"Nigdy bym nie pomyślała, że William i Junia tak świetnie się dogadają", powiedziała Katherine.
Vivian zachichotała: "To przeznaczenie. Kto wie, może ta Junia ostatecznie pobawi się






