Wyraz twarzy Josepha był chłodny i opanowany. — Nie ma takiej potrzeby.
— Ale wszyscy inni mają mentora — powiedział Sean z wyraźnym niepokojem w głosie. — Mógłbym zadzwonić teraz do kilku przyjaciół. Na pewno nieźle nastraszylibyśmy Rachel.
Głos Josepha był spokojny, jakby już teraz potrafił przewidzieć, jak to wszystko się potoczy.
— Nie każdy mentor jest tak wybitny jak ona — odpowiedział.
Sean






