Punkt widzenia Valerie
– Panienko, czy na pewno nie chce panienka, bym wezwała sir Zareka? – Thalia pierwsza przerwała ciszę, a Ronan natychmiast jej zawtórował, a w jego głosie pobrzmiewał niepokój.
– Tak, dopiero co plułaś krwią i zemdlałaś wczoraj! Wątpię, byś była choć w połowie zdrowa – powiedział. Kiedy podniosłam głowę, by na niego spojrzeć, zobaczyłam troskę wypisaną na jego twarzy. – Może






