Dokończyłam trening z Maximusem bez żadnych dodatkowych incydentów, poza kilkoma tęsknymi spojrzeniami z drugiego końca bieżni. Ostatecznie okazało się, że nauczyłam się całkiem sporo i poczułam, że nabieram sił. Do tego stopnia, że zapytałam Maxa, czy moglibyśmy trenować regularnie.
Zgodziliśmy się, że moje ciało będzie potrzebowało dnia na regenerację. Postanowiliśmy spotkać się ponownie w ponie






