POV Valerie
Pieczenie w mojej dłoni żyło własnym życiem, było ostrym, pulsującym gorącem, które odzwierciedlało ogień w mojej klatce piersiowej. Wpatrywałam się w Declana, którego głowa wciąż była odwrócona w bok od siły mojego policzka. Cisza w katedrze była absolutna, ciężki, duszący ciężar zdawał się wyciskać samo powietrze z moich płuc. Każdy członek Watahy Pyreclaw stał zamrożony, z szeroko o






