POV Valerie
Nigdy nie widziałam mężczyzny, który wyglądałby, jakby wyrzeźbiono go ze światła księżyca i przemocy, dopóki na niego nie spojrzałam.
Był hipnotyzujący. To było jedyne określenie, które do niego pasowało. Nie wyglądał jak żywa, oddychająca istota; wyglądał jak rzeźba z marmuru i srebra, coś stworzonego przez boga, który chciał przypomnieć ludzkości o jej własnej znikomości. Jego włosy






