Valerie POV
Ciemność nie tylko mnie pochłonęła; smakowała miedzią i zimnym żelazem.
To nie był tylko sen. Egzystowałam w wersji rzeczywistości, która była tak namacalna, tak ciężka, że każdy oddech brany w tej wizji palił mi płuca. Stałam w swojej własnej sypialni, ale powietrze było gęste od zapachu mojej krwi. To był metaliczny, mdły odór, od którego przewracało mi się w żołądku, a jednak czułam






