Punkt widzenia Valerie
Po kolacji wszyscy udali się do swoich pokoi. Byłam pewna, że gdyby Ronan nie był zmęczony podróżą, mówiłby bez przerwy – na szczęście był.
Gdy tylko weszłam do pokoju, skierowałam się prosto do łóżka, rzucając się na nie i zamykając oczy. Byłam zbyt wyczerpana, by choćby zdjąć buty czy zrobić cokolwiek innego.
— Panienko, nie zamierza panienka przebrać się w koszulę nocną?






