Valerie pov
Droga powrotna do Domu Watahy upłynęła w milczeniu. Viktor nie odezwał się ani razu, ani nawet na mnie nie spojrzał. Nie żeby zazwyczaj ze mną rozmawiał, ale tym razem czuło się to inaczej — inaczej niż jego zwykła pogarda czy chłodne unikanie. Wyczuwałam, że kryje się za tym coś więcej.
Może dlatego nie mogłam oderwać od niego wzroku. Raz po raz przyłapywałam się na ukradkowych spojrz






