Perspektywa Valerie
Gdy schodziłam po schodach, zobaczyłam, że Viktor i pozostali już jedzą, a właściwie to raczej rozmawiają. Jednak w chwili, gdy podeszłam bliżej, wszelkie rozmowy ucichły, a każdy wzrok spoczął na mnie.
— O bogini — szepnął zszokowany Ronan, omiatając mnie szybkim spojrzeniem, po czym zamrugał, a szczęka niemal opadła mu do ziemi.
Harlan wyglądał na równie oszołomionego, a Zare






