Roman warknął ze złością: "Dlaczego podlizujesz się Sloane i wciągasz mnie w to? Mówiłem ci, że nie zrobiłbym czegoś takiego."
"Nie wierzę ci. Prześwietlę cię," odparł Julian.
Sloane wpatrywała się chłodno w Romana przez dłuższą chwilę, po czym powiedziała lodowatym tonem: "Lepiej módl się, by śmierć Orange'a naprawdę nie miała z tobą nic wspólnego."
Julian zmarszczył brwi, znając charakter Kellan






