Roman był zbyt wściekły, by wykrztusić słowo.
W chwili, gdy odwrócił się, by wyjść, Victor warknął: „Jeśli odważysz się przynieść jej choćby okruszek, każę cię zamknąć w psychiatryku, żebyś tam zgnił. Spróbuj tylko, ty bezmózgi idioto!”
Twarz Romana potwornie zbladła, a szczęka mu stwardniała.
Przeszedł do drzwi, zmienił buty na kapcie, a potem, kipiąc z wściekłości, wpadł na górę.
Na poddaszu zap






